„Od połowy listopada aż do zapustów schodziły się kobiety wieczorami do chat, gdzie były obszerne izby na „prządki”. Zygmunt Gloger w Roku polskim dostrzega rolę tego zwyczaju pisząc tak: „Do najstarszych zwyczajów zaliczyć można tak zwane «prządki» lub «wieczory prządkowe» czyli zgromadzenie się dziewcząt na robotę podczas długich wieczorów zimowych”1. Każda z kobiet idąc na wieczornicę zabierała ze sobą przęślicę, kręciołek, motowidło, by móc prząść i tkać. Jeśli len już został przetworzony, dziewczęta wykonywały robótki ręczne, hafty, wyszywanki i ozdoby świąteczne.”
fragm. artykułu autorstwa Małgorzaty Dziury opublikowanego na stronie Muzeum Ziemi Przemyskiej LINK
zdj. z artykułu

