fragm.
„Pośrodku przestronnego pomieszczenia widzimy kołowrotek oraz kobietę, która właśnie przy nim zasiadła. Przybyła tu wprost z wojennej tułaczki, by zaraz wziąć się do swych obowiązków i zaprowadzić porządek. Porzuciła jednak zmiotkę i szufelkę, zasiadła do innej pracy.
Zsunęła z ramion krępujący jej ruchy wojskowy szynel. Z odzianej w onuce nogi szybko zrzuciła ciężki, zniszczony przebytą drogą but. Obojętne jej są wszystkie zgromadzone tu przedmioty; jest od nich odwrócona.
Skupiła się na jednym – właśnie zakłada z leżącej na jej kolanach kądzieli wątek, zaś za chwilę bosą stopą, bardzo delikatnie, ostrożnie, wprawi koło w ruch i zacznie prząść tę bardzo delikatną nić.
Z chaosu leżących jeszcze na jej udzie włókien zacznie powstawać nić – ład, myśl, opowieść, dzieje. Świat zostanie wprawiony w ruch. Codzienna i odwieczna czynność, pradawny atrybut kobiecości nabiera cech sakralnych.
Bo koło kołowrotka to wirowanie, ale też cykl, ruch, trans. Prządka zapewne też uległa temu urokowi. Drzemiąca w niej siła witalna za chwilę znajdzie ujście w tworzeniu, kreacji, porządkowaniu świata, nadawaniu mu przez nią zaplanowanego kształtu. To ona zdecyduje, kiedy i jaka nić powstanie.”
źródło: https://www.agraart.pl/pozegnanie-z-pracownia/

