Lalki i portrety, czyli zanim powstały żurnale – Jacek Żukowski

fragm.

Pod koniec XVI w. nowinki z zakresu mody (długość i szerokość strojów, dodatki, a także wykończenia i dzianiny częściej ulegały wpływom mody niż zasady rządzące krojem odzieży) z dworu na prowincję trafiały z około 5-letnim opóźnieniem. Intensyfikacja komunikacji charakterystyczna dla epoki nowożytnej wpłynęła na względnie swobodną wymianę wzorców ubiorów i kształtów ludzkich sylwetek. Podróże zagraniczne, stosunki kupiecko-dyplomatyczne, wojny, a zwłaszcza działalność mobilnych rzemieślników (takich jak włókiennicy, hafciarze, krawcy operującymi cechowymi wzornikami, z czasem papierowymi wykrojami) – wszystkie te czynniki kreowały akulturację mody obcej. Wyjątkową funkcję w procesie rozprzestrzeniania impulsów obyczajowych pełniły wspomniane lalki, statuetki i miniaturowe manekiny przystrojone z jak największą precyzją, przesyłane dla żądnych nowości galantów już od XIV w. 

(…)

Jak konstatuje Irena Turnau, moda zachodnia wędrowała do nas przez kraje niemieckie. Według Bożeny Fabiani szerokie kontakty zagraniczne Gdańska sprawiały, iż przyjmowały się tu bardzo szybko wszelkie nowinki modniarskie, nawet najbardziej ryzykowne. Faktem jest, iż mieszkańcy grodu nad Motławą mogli codziennie podziwiać spektrum ubiorów niemal z całej Europy, z przykładami mody niemieckiej, hiszpańskiej, włoskiej, angielskiej i oczywiście polskiej, od ok. 1610 r. także francuskiej. Z racji swej roli w handlu, komunikacji i życiu politycznym Gdańsk stanowił istotny czynnik transferu kulturowego.

całość – link

Zostaw odpowiedź