© Anna Bednarz
Cisza, koncentracja, rytm.
Dzierganie nie zawsze jest tylko „robótką ręczną”. Może być rodzajem medytacji, czułego buntu wobec świata, który nieustannie żąda pośpiechu. Bywa ucieczką – ale też powrotem. Powrotem do siebie, do własnych rąk, do uważności i powtarzalności, która uspokaja i buduje. W rękach Iwony Eriksson druty stają się czymś więcej niż narzędziem. Są przedłużeniem opowieści, nicią łączącą przeszłość z teraźniejszością, rękodzieło z terapią, historię kobiet z ich współczesnością. Projektantka, edukatorka, inicjatorka społecznych akcji wspólnego dziergania, od ponad dekady pokazuje, że dziewiarstwo to nie tylko sposób na stworzenie ubrania. To język. Język tradycji i pamięci, ale też kobiecej wspólnoty, twórczej wolności i sprawczości.
Dzierganie daje coś, czego dziś tak bardzo nam brakuje — powolność i uważność. W świecie natychmiastowych efektów i ciągłego pośpiechu, robienie na drutach pozwala zatrzymać się, wsłuchać w siebie i własne tempo. To także jedna z niewielu czynności, w której efekt pracy rąk jest namacalny, trwały, konkretny. Ciepły szal, czapka, rękawiczki — nie tylko chronią ciało, ale też niosą emocjonalne ciepło.
Czuła nauczycielka.
Iwona Eriksson od 15 lat uczy, jak z najzwyklejszej włóczki stworzyć coś, co ogrzeje — dosłownie i symbolicznie. Pokazuje, jak przez rytm oczek można odnaleźć to, co w nas ciche, zagubione, potrzebujące troski. Jej podejście do dziewiarstwa to nie tylko technika, to opowieść — o sobie, o kobiecości, o historii zapisanej nitką, o czasie, który poświęciliśmy, o intencji, z jaką tworzyliśmy, o osobie, dla której coś zostało wykonane.
Od 2009 roku Iwona prowadzi Drutoterapię — początkowo jako osobisty dziennik pasji, blog, dziś jako jeden z najbogatszych i najstarszych poradników dziewiarskich w polskim Internecie. To przestrzeń, gdzie technika spotyka się z uważnością, a nauka przeplata się z opowieściami. Drutoterapia to nie tylko zbiór wzorów, porad i kursów. To także historia o tym, że zawsze warto zaczynać od początku, bez presji, w zgodzie ze sobą. O tym, że cierpliwość, powtarzalność ruchu i uważność mogą prowadzić do czegoś znacznie większego niż tylko gotowy wyrób. W dzianinie — tak jak w życiu — liczy się nie tylko efekt, ale droga. Każde oczko może zapisać fragment naszej historii: czułość, napięcie, troskę, nadzieję.
Historia wpleciona pomiędzy oczkami. Dziewiarstwo w Polsce przez lata traktowane było jako „kobieca umiejętność” – przydatna, ale niewidzialna. A przecież to historia kobiet zapisana w przędzy: matki robiące czapki dzieciom, babcie przekazujące wzory z pamięci, siostry tworzące wspólnie coś ciepłego na zimę. Dla Iwony to nie tylko rękodzieło – to dziedzictwo, które warto pielęgnować. Jej projekt „Polskie rękawiczki 2025” to wzór wykopany z XIX-wiecznego magazynu dla kobiet Bluszcz. Łączy przeszłość z teraźniejszością – i oddaje je w ręce tych, którzy chcą nauczyć się czegoś więcej niż nowego ściegu.
Choć Iwona Eriksson mieszka w Szwecji, działa głównie po polsku — dla kobiet z Polski i polskojęzycznych społeczności na emigracji. Jej kursy to często pierwsze zaproszenie do świata twórczości dla kobiet, którym nikt nigdy nie pokazał, jak trzymać druty. Dla wielu – pierwszy raz, kiedy ktoś powiedział:
Możesz. Spróbuj. Zrób. Spruj. Zacznij od początku.
Iwona nie wyznacza tempa, nie wymaga perfekcji. Wspiera, cierpliwie tłumaczy, zachęca. Pokazuje, jak oczkiem po oczku budować nie tylko chustę czy sweter, ale też pewność siebie. Przez dzierganie uczy czegoś więcej niż techniki — uczy łagodności wobec siebie, cierpliwości wobec własnych błędów, dumy z każdej małej rzeczy, którą można zrobić własnymi rękami.
W jej działaniach nie chodzi tylko o estetykę. Chodzi o odzyskiwanie kobiecej pracy, głosu i miejsca w kulturze. Dziewiarstwo nie jest reliktem przeszłości ani sentymentalnym powrotem do folkloru. Jest świadomym wyborem powrotu do czegoś, co było nasze, zanim stało się niewidzialne.
Zrób coś dla siebie. Na własnych zasadach.
W świecie, który nagradza tempo, spektakl i powierzchowność, dzierganie staje się cichym buntem. To gest, który nie musi być wielki, ale ma w sobie moc — uczy cierpliwości, szacunku do materiału, do czasu i do siebie samej. Wymaga obecności. I daje coś, czego często nam brakuje: poczucie sprawczości, rytmu, zakorzenienia. Nie musisz od razu wszystkiego wiedzieć. Nie musisz być doskonała. Możesz zacząć od pierwszego oczka — powoli, w swoim tempie, z myślą o sobie. Możesz tworzyć na własnych zasadach. Dzierganie to nie tylko sztuka – to przestrzeń, w której odzyskujemy siebie.
Iwona Eriksson

Ur. 27 czerwca 1968 r. – Polska niezależna projektantka dzianiny wykonywanej ręcznie, autorka wzorów dziewiarskich. Prowadzi liczne warsztaty, szkolenia i kursy dla polskiej społeczności dziewiarskiej. Redaktorka magazynu rękodzielniczego Puch, w którym publikuje specjalistyczne porady dla dziewiarzy ręcznych. Inicjatorka Projektu Polska Wełna, w którym społecznie pracuje nad przywróceniem do użyteczności wełny z owiec ras polskich zagrożonych wyginięciem.
Publikacje w magazynie Puch:
- „Próbka. Zło konieczne, a może skarbnica informacji?” 4/2025
- „Pułapki dziergania z gotowych wzorów. Czyli na co zwrócić uwagę, by projekt był udany”, 3/2025
- „Pruć czy nie pruć”, 2/2024
Wikipedia (edycja)

1 Comment