Shaela. Sholmit. Moorit. Emsket. Mioget. Fawn. Te słowa brzmią niczym prastare magiczne zaklęcia szeptane przy pełni księżyca, prawda? A jednak to nie magia, lecz nordyckie nazwy naturalnych odcieni wełny z odległych i surowych Wysp Szetlandzkich. Tam, gdzie silny wiatr niesie intensywny zapach morza, nad którego brzegiem od pokoleń żyją niezwykle wytrwałe owce, rodzi się wyjątkowe runo – surowiec o bogatej palecie barw, których nie stworzył człowiek, lecz sama natura.
