Za zgodą Katarzyny Jasiołek – autorki książki „Tkanina, sztuka i rzemiosło”

Tkanina, sztuka i rzemiosło to wyjątkowe kompendium wiedzy poświęcone polskim tekstyliom, rodzimemu rzemiosłu oraz jego dziejom. Jest to obszerne opracowanie – liczące 390 stron w formacie B5 – które łączy bogaty materiał merytoryczny z wartościową dokumentacją ikonograficzną, obejmującą fotografie archiwalne. Szeroki zakres tematyczny sprawia, że książka ta może stanowić cenne źródło zarówno dla badaczy, jak i pasjonatów historii tkanin oraz kultury materialnej.
Książka Katarzyny Jasiołek stanowi nie tylko wartościowe opracowanie merytoryczne, lecz także atrakcyjną propozycję edytorską – inspirującą, starannie wydaną i wzbogaconą licznymi opowieściami o charakterze historycznym. Jej oprawa przyciąga uwagę ciepłą tonacją czerwieni zaczerpniętą z kilimu Kuraki, zaprojektowanego przez Krystynę Szczepanowską, a także charakterystyczną metką Cepelii, wciąż rozpoznawalną w polskiej kulturze wizualnej.
Autorka, Katarzyna Jasiołek, absolwentka filologii polskiej, łączy w swojej działalności pasję do wnętrzarstwa i wzornictwa z warsztatem humanistycznym. Jej spojrzenie na polską tkaninę jest zatem kształtowane zarówno przez doświadczenie polonistki, jak i osoby zawodowo zajmującej się kulturą materialną, co owocuje narracją przystępną, a zarazem sugestywną. W swoich publikacjach konsekwentnie promuje dorobek polskiego wzornictwa, przyczyniając się do jego popularyzacji w kraju i za granicą.
Tkanina „od zawsze otula nasze ciała i wnętrza, koi lub drażni zmysł dotyku, ociepla – dosłownie i w przenośni” – pisze K. Jasiołek.
Na szczególną uwagę w omawianej publikacji zasługuje rozdział zatytułowany Kowary – miasto dywanów i gobelinów. Obejmuje on ponad dziesięć stron tekstu i materiału ikonograficznego, dokumentującego zarówno historię produkcji dywanów w Kowarach, jak i związane z tym miastem wydarzenia artystyczne. Cennym uzupełnieniem jest opis inicjatyw twórczych z lat 80. XX wieku, w tym opowieść o polskich artystkach, które podczas XI Pleneru Kowarskiego w 1984 roku przygotowały na zamówienie z Francji kolekcję wełnianych swetrów zdobionych jedwabnymi aplikacjami.
Fabryka dywanów w Kowarach na Dolnym Śląsku rozpoczęła działalność w połowie XIX wieku, po tym jak w 1854 roku grupa miejscowych tkaczy odbyła szkolenie w tureckiej Smyrnie (obecnie Izmir). W okresie II wojny światowej zakład produkował siatki ochronne oraz koce na potrzeby armii niemieckiej. W 1945 roku, opuszczając fabrykę, niemieccy właściciele i pracownicy celowo uszkodzili maszyny, co miało uniemożliwić kontynuację produkcji. Pomimo braku odpowiedniego wyposażenia i doświadczenia, polscy pracownicy podjęli jednak wytwarzanie dywanów – początkowo kopiując dawne wzory, a od lat 60. XX wieku rozwijając własne projekty. Największy rozkwit zakładu przypadł na lata 70., kiedy to do produkcji zaczęto wykorzystywać wysokiej jakości wełnę importowaną m.in. z Nowej Zelandii, Anglii i Tybetu.
Wełna pochodząca z Kowar pozostaje żywo wspominana przez polskich artystów i rękodzielników, gdyż wiele osób miało okazję korzystać z niej w okresie, kiedy dostęp do materiałów włókienniczych i włóczek był niezwykle ograniczony. Charakterystyczne dla lat powojennych niedobory surowców – często wspominane przez przedstawicieli starszych pokoleń, które doświadczyły zarówno wojny, jak i realiów gospodarki centralnie planowanej – sprawiały, że kowarska wełna uchodziła za dobro szczególnie cenne.
Na Dolnym Śląsku pomimo trudności już w 1946 roku ruszyła produkcja włókien sztucznych i stilonu, a w kolejnych dekadach:
- lnu w Mysłakowicach,
- adamaszku w Bielawie,
- koronek igłowych w Jeleniej Górze,
- chusteczek w Lubaniu,
- dywanów i wykładzin w Kowarach.
Produkty te zyskiwały światową sławę, na przykład lubańskie chusteczki, o których mawiano: „Prawdziwe są to głosy, iż Lubań światu czyści nosy!”. A o dywanach kowarskich tak pisze Katarzyna Jasiołek:
„Możliwości kolorystyczne były nieograniczone, maszyny nowoczesne, a wyroby miały wyraźnie malarski charakter”.
Do Kowar zaczęli zjeżdżać polscy artyści tworzący unikatowe tkaniny i studenci artystycznych uczelni. Z czasem zaczęli też pojawiać się artyści zagraniczni, organizowano wykłady, plenery i wystawy.
„Uczestnicy plenerów uczyli się od siebie nawzajem, dzielili się umiejętnościami wyniesionymi z domu lub też zdobytymi w toku kształcenia.”
Fabryka Dywanów w Kowarach upadła w 2009 roku. Pozostały wspomnienia, trochę zdjęć i piękna mozaika dywanowa na ścianie budynku.







Źródła:
Zdj. wełny kowarskiej pochodzi z Moko Nest Blog LINK
