źr.: Tygodnik Polski LINK

W dniu 19 maja 2024 roku, w wieku 80 lat, zmarła Marcia Lewandowski. Urodzona i przez całe życie zamieszkała w Stanach Zjednoczonych, była potomkinią polsko-litewskich emigrantów. Swoją działalnością przez dziesięciolecia aktywnie promowała polski folklor, podejmując liczne działania na rzecz zachowania i popularyzacji jego tradycji. Zapisała się również w historii dziewiarstwa jako autorka dwóch książek prezentujących tradycyjne wzory. Uznawana za autorytet w tej dziedzinie, została wymieniona jako znawczyni dzianiny litewskiej w międzynarodowej publikacji Knitting Around the World, dokumentującej dorobek światowej sztuki dziewiarskiej. Jej niezwykła pasja, twórczość i wkład w kultywowanie dziedzictwa kulturowego pozostaną na pewno inspiracją dla kolejnych pokoleń. Prowadziła konto w serwisie Ravelry, gdzie nadal można zobaczyć jej liczne projekty.


Fragment artykułu z Tygodnika Polskiego:
„Chciałabym, żebyście ciągle pamiętali, że jesteście Polakami, a bycie Polakiem jest najpiękniejszą rzeczą na świecie” – powiedziała podczas swojego ostatniego publicznego wystąpienia, podczas Spotkania Przyjaciół Sztuki Polskiej w Święconce, 24 marca br. Marcia, uhonorowana podczas tej uroczystości za całokształt pracy na rzecz promocji polskiej kultury i dziedzictwa.
Marcia, uznana znawczyni polskiej kultury ludowej, osoba, która przez wiele dziesięcioleci gorliwie propagowała polskie dziedzictwo i kulturę, całe swoje życie poświęciła służbie Polonii. Czy to taniec ludowy, dekorowanie pisanek, czy wycinanie – za te trzy czynności Marcia była zwykle rozpoznawana – wyznaczała sobie najwyższe standardy, była perfekcjonistką i też oczekiwała od innych, aby przynajmniej starali się dać z siebie wszystko.
Urodzona 26 listopada 1943 r., przez całe życie mieszkała w tym samym domu przy Casmere Street w Detroit, jedną przecznicę od granic miasta Hamtramck, w dawnej polskojęzycznej dzielnicy robotniczej. Ojciec Marcii przyjechał do Stanów Zjednoczonych z Ciechanowa w Polsce, gdy miał 9 lat, a jej matka urodziła się w Pensylwanii, w rodzinie polsko-litewskiej.
Zarówno matka, jak i ojciec posiadali znaczne zdolności artystyczne. Miłość Marcii do tkanin i szycia odziedziczyła po matce. Jej matka była doskonałą krawcową znającą się na modzie i potrafiła odtworzyć sukienki noszone przez Shirley Temple w filmach dla swoich dwóch córek. Oboje rodzice byli także świetnymi tancerzami; ponadto ojciec wykonywał rzeźby w drewnie i grał na skrzypcach. Matka Marci biegle władała językiem polskim, litewskim i angielskim; Marcia często słyszała, jak jej matka i babcia ze strony matki, które mieszkały z nimi przez 17 lat, rozmawiały ze sobą po litewsku.
Marcia najpierw chodziła do szkoły im. Matki Bożej Królowej Apostołów, gdzie nauczano języka polskiego, ale nie był on obowiązkowy. Uwielbiała się uczyć i ukończyła szkołę średnią w wieku 17 lat, będąc najlepszą uczennicą w swojej klasie, ale – prawdopodobnie ze względu na tradycyjne, wiejskie wartości jej ojca i wpływ ciotek ze strony ojca – nie zachęcano jej do pójścia dalej , więc na początku tego nie zrobiła. Pracę na pełny etat rozpoczęła w wieku 19 lat. Niedługo potem zapisała się na WSU, gdzie ukończyła trzyletnie studia na kierunkach anglistyka i sztuka.
Marcia przez 44 lata pracowała w różnych biurach: zaczynała jako stenografka, później została ilustratorką. Nigdy nie dotrzymywała terminów, ale nie chciała dokładać sobie czasu, a nawet odmawiała awansów: polska kultura była dla niej zbyt ważna i potrzebowała całego wolnego czasu, aby się nią zająć.

Pod koniec dwudziestego roku życia Marcia wraz z Ryszardem Kubińskim i Haliną Olzark założyła profesjonalną grupę trio „Trojka Dancers”, która śpiewała polskie piosenki po angielsku i tańczyła polskie tańce, ubrana – jak to określiła Marcia – w zmodyfikowanych polskich strojach.

Oprócz prowadzenia polskich zespołów tanecznych (zwłaszcza Zespołu Folklorystycznego Wawel, który przyniósł jej sławę), Marcia przez dwa lata była prezesem Amerykańskiego Centrum Kultury Polsko-Amerykańskiej, którego była założycielką. Jej wystawa polskich artefaktów i kostiumów znajdowała się tam przez ponad 20 lat; organizowała także wiele biesiad o tematyce historycznej, połączonych z występami muzycznymi i poczęstunkiem.
Marcia była także członkinią i urzędnikiem (na różnych stanowiskach) w wielu lokalnych i krajowych organizacjach polonijnych, takich jak FPA i ACPC. Przez lata stworzyła niezliczone wystawy dotyczące polskiej sztuki ludowej. Festiwal Polski w Detroit stał się bardzo popularnym wydarzeniem, które w czasach swojej świetności mogło gromadzić nawet pół miliona widzów. W sumie Marcia zaprojektowała 13 różnych dużych ekspozycji galeryjnych na Polski Festiwal, których tematyka obejmowała kwiaty w polskiej sztuce ludowej i plastycznej, organizacje polonijne czy autentyczne polskie stroje ludowe, do których Marcia pożyczyła kostiumy między innymi z Chicago i Cleveland. Była też jedna o seminarium w Orchard Lake.
Podczas swojego ostatniego publicznego wystąpienia Marcia przypomniała sobie, że jako młoda dziewczyna, w wieku 12–13 lat, widziała w Detroit inne grupy etniczne prezentujące swoją kulturę i to skłoniło ją do zastanowienia się, dlaczego jej polska kultura, z tak dużym pięknem oraz ciekawymi zwyczajami i tradycjami, pokazać, nie było tam na równych prawach. Obserwowała na przykład, jak Ukraińcy dumnie i hojnie prezentują swoje wspaniałe stroje, gobeliny, hafty i bursztyn, podczas gdy na tych samych wydarzeniach kultura polska była bardzo mała i niewystarczająca.
Kilka lat później zadaniem jej życia było naprawienie tego status quo.
Dla niej był to bardzo skuteczny sposób na skorygowanie błędnych przekonań na temat Polaków, a także poinformowanie amerykańskiej opinii publicznej, zwłaszcza nauczycieli, o polskim wkładzie w rozwój USA (jak np. pierwszy w historii strajk w Jamestown w 1619 r., zorganizowany polskich robotników, dokonania Kazimierza Pułaskiego, Tadeusza Kościuszki, Heleny Modrzejewskiej, Ralpha Modjeskiego i wielu innych.)
(Skrót artykułu z „Tygodnika Polskiego” aut. Aliny Klin)

1 Comment