
Bardzo interesujący, prawie 100-letni artykuł znalazłam w kwartalniku Haft, Koronka, Strój wydanym w 1929 roku przez Komitet Redakcyjny w Warszawie1. Podpisana autorka artykułu to Irena Reicherówna, o której możemy posłuchać w autoprzewodniku Muzeum Narodowego w Warszawie2.
W tym ważnym, bo pierwszym artykule, porusza temat adaptacji sztuki ludowej w rękodziele. Przestrzega przed uproszczonymi, a często wręcz karykaturalnymi interpretacjami wzornictwa ludowego, które mogą prowadzić do powstawania kiczu. Kicz to pojęcie, o którym współcześnie często się zapomina, ba!, jeleń na rykowisku, czerwony kwadrat z żółtą plamą, lub przypadkowo rozlana farba, mogą być dzisiaj uznane za sztukę. Nie mylmy jednak sztuki współczesnej, abstrakcyjnej, która często jest krzykliwym manifestem bazującym na tanich emocjach, ze sztuką ludową, która rządzi się swoimi prawami.
Reicherówna zamiast słowa „kicz” używa określenia „pseudoludowe” i na kilku ilustracjach prezentuje „złe” i „dobre” przykłady interpretacji sztuki ludowej. „Złe”, czyli nieudane zastosowania, to kompozycje rozebrane na drobne elementy i pzypadkowo rozrzucone bez żadnej koncepcji w nowym wyrobie. Piękno twórczego wyrobu wydobywa się wszak z jego całego układu, z zastosowanej kolorostyki i spójnej całości.

Adaptując wzory ludowe, które mają głęboko zakorzenione znaczenie kulturowe i symboliczne, należy podchodzić do nich z najwyższym szacunkiem i świadomością ich historii. Tymczasem zamiast inspirować się ich pierwotnym sensem, często sprowadza się je tylko do prostych ornamentów, które tracą swoją wartość, a niekiedy nawet wprowadzają fałszywe wyobrażenie o kulturze, z której pochodzą. Dostęp do współczesnych możliwości twórczych, jakie daje nam technika komputerowa tylko pogłębia ten proces. Współczesny twórca to coraz częściej nie ten, który spędza wiele miesięcy nad projektowaniem i tworzeniem jednego dzieła, a ktoś, kto w ciagu kilku chwil za pomocą paru ruchów dłonią składa kompozycję z gotowych gaficznych elelmentów na ekranie komputera.
Aby stworzyć autentyczny projekt inspirowany sztuką ludową, nie wystarczy mechaniczne rozłożenie istniejącej kompozycji, np. haftu, na drobne elementy i złożenie jej na nowo w przypadkowy sposób. Warto pamiętać, że sztuka ludowa, w swojej autentycznej postaci, jest wyrazem głębokiej więzi z lokalną tradycją, przyrodą i rytuałami. Każdy wzór, kolor czy motyw był dawniej wybierany z rozmysłem i miał swoje znaczenie. Jeśli w procesie twórczym zapomni się o tej duchowej warstwie, łatwo popaść w banał. Takie działania prowadzą do powstawania produktów, które nie tylko szybko tracą swój urok, ale często stają się przedmiotami o wątpliwej wartości artystycznej, wręcz rażącymi brzydotą.
Zamiast naśladować wzorce w sposób dosłowny, warto spróbować zrozumieć ich sens i szukać innowacyjnych rozwiązań, które połączą tradycję z nowoczesnością w harmonijny sposób. Dzięki temu możliwe jest tworzenie rzeczy, które nie tylko nawiązują do korzeni, ale także budują mosty między przeszłością a teraźniejszością, zachowując przy tym swoją autentyczność i unikalność.



