Anna Bednarz
Równoległe ścieżki designu. Niezamierzone podobieństwa pomiędzy wzornictwem norweskim i polskim
Gwiazdka czy kwiatek?
Kiedy zapytamy dziecko, co widzi na lewym obrazku, z pewnością odpowie, że to kwiatek z listkami. A na prawym? Zapewne dostrzeże gwiazdkę, krzyżyki i kwadraciki.


Postrzeganie świata przez dzieci jest szczere i proste. Świat dorosłych jest bardziej skomplikowany. Sztuka, rzemiosło i rękodzieło to sprawy w których miesza się wyobraźnia z rzeczywistością, a prostota dziecięcego spojrzenia łączy się z doświadczeniem dorosłych. To właśnie w sztuce i rękodziele możemy odnaleźć ślady beztroskiej kreatywności dzieci oraz precyzję i świadomość dorosłych. Dzięki temu powstają większe lub mniejsze dzieła, które nie tylko zachwycają, ale i opowiadają historie pełne emocji i autentyczności. Taką historię prawie 170 lat temu opowiedziała światu młodziutka, bo 15-letnia mieszkanka wioski Salboe, chciałoby się dopisać w Norwegii, tylko, że… w tym czasie taka Norwegia jaką znamy dzisiaj, nie istniała.
Zapytałam dziecko, co widzi na tych grafikach, chcąc rozeznać subtelne granice między ważnymi we wzornictwie pojęciami. Kiedy coś jest kwiatkiem, a kiedy gwiazdką? Kto decyduje o tym, że coś jest norweskie, a nie polskie? Gdzie przebiega granica między sztuką ludową, a zabawą w folklor? I wreszcie: kiedy mamy do czynienia z inspiracją, a kiedy z nieudolnym naśladownictwem?
Wszystkie te pytania pojawiają się przy okazji tworzenia Polskiej Kolekcji Haftów i Żakardów. Pośród nich jest taki jeden motyw, który pojawia się najczęściej. Odnajduję go w różnych formach, kolorach i zastosowaniach, ale w każdej wersji dziecko nazwałoby go gwiazdką. Tymczasem niektórzy dorośli uparcie dostrzegają w nim „norweską gwiazdkę Selbu” – motyw, który tak bardzo rozpowszechnił się po świecie, że jest już uznawany nie tylko za symbol dziewiarstwa, ale i Świąt Bożego Narodzenia. Dla osób interesujących się polskimi tekstyliami ludowymi taka gwiazdka to popularny motyw z haftu na ludowych koszulach, czepkach czy obrzędowych ręcznikach, dla innych element często pojawiający się w polskim tkactwie, a nawet na kościelnych posadzkach.
Nadszedł więc czas na małe przypomnienie, że Selbu to nazwa wioski, a wywodząca się stamtąd sławna świąteczna gwiazdka to według Norwegów… kwiatek, a dokładnie róża, którą młoda Skandynawka zobaczyła na haftowanym czepku panny młodej i zrobiła to, nad czym my pracujemy dzisiaj tworząc Kolekcję Polskich Wzorów, czyli zaadaptowała haft do dziewiarskiego projektu. Temat norweskiej gwiazdy przypisanej do tradycyjnego dziewiarstwa Norwegii, nieustannie wraca niczym bumerang. Można ją nazywać mega gwiazdą w sensie prawdziwego hitu, o którym dużo się mówi i pisze! Tymczasem Marit Guldsetbrua Emstad, lat 15, a więc już nie dziecko, ale jeszcze nie dorosła osoba, zobaczyła w tym motywie kwiatek, nie gwiazdkę, więc z szacunku do jej intencji konsekwentnie używa się nazwy – Selburose (dosł. róża z Selbu) – i tego będę się trzymać w tym tekście, a mam do tego też drugi powód: chciałabym przywrócić należne miejsce zwykłym gwiazdom i gwiazdkom polskim, które nigdy nie były, nie są i nie chcą być różami z Norwegii.
Ten klasyczny motyw jest pięknym symbolem, ale to nie tylko ten jeden wzór uczynił dziewiarstwo z małej wioski Selbu częścią wielkiego norweskiego dziedzictwa kulturowego. To bogata kolekcja wzorów i zdobionych nimi wyrobów, które pojawiały się później – i to znacznie później niż słynne rękawiczki. Dziewiarze i dziewiarki z okolic Selbu tworzyli własne interpretacje stylizowanej róży, a kolejne warianty powstawały i wciąż powstają nadal – jedne są odtwarzane, inne wymyślane na nowo. Wiele z nich to współczesne odmiany, które zawdzięczamy nowym pokoleniom twórców z różnych zakątków świata oraz technologicznym możliwościom, jakie daje nam Internet.
To cenna lekcja także dla nas – czas uporządkować polskie tradycyjne wzornictwo. Jeśli dziś nie nauczymy się rozpoznawać i pielęgnować własnych narodowych wzorów, za kilkanaście czy kilkadziesiąt lat możemy je bezpowrotnie utracić.
Róża z Mojego Domu
Przeszukiwanie norweskich narodowych zasobów archiwalnych nakierowały mnie na postać projektantki odzieży – artystki tekstylnej – Ellinor Flor, którą można nazwać matką współczesnego dziewiarstwa norweskiego. Urodziła się w 1946 roku niedaleko miejscowości Selbu; studiowała sztukę tekstylną, a w swojej pracy zawodowej mocno zainspirowana była sztuką ludową. Jej projekty skupiały się głównie na ubiorach damskich, w których często łączyła dzianinę z haftem. Jest uważana za jedną z najbardziej charakterystycznych norweskich projektantek odzieży, a jej prace znajdują się w zbiorach wielu muzeów, w tym Muzeum Narodowego Norwegii.1 W 1985 r. otrzymała z gminy Selbu prośbę o wykonanie projektów maszynowo dzianych ubrań, a przygotowana przez nią w odpowiedzi sukienka Rosa Heimafrå – w tłumaczeniu Róża z Mojego Domu – okazała się niezwykłym sukcesem i jest dziś muzealnym eksponatem. Za swój sukces w odnowieniu zainteresowania norweskim dzierganiem Ellinor Flor otrzymała nagrodę Jacob Prize w 1992 r.


Dzięki temu sukcesowi mogła kontynuować tworzenie szerokiej gamy ekscytujących nowych dzianych ubrań dla kobiet. Szybko zyskała reputację pionierskiej innowatorki norweskiej tradycji dziergania i zdobyła uznanie w postaci wielu nagród oraz znaczących zamówień na swoje projekty. Uważa się, że wykorzystując tradycyjne wzory haftów i zakardów zmodernizowała norweskie rękodzieło.
Do zapamiętania: to Ellinor Flor w latach 80-tych XX w. rozpowszechniła w Norwegii wzornictwo z Selbu oraz tradycyjne dziewiarstwstwo norweskie.
W 1991 r. artystka opublikowała książkę pt. Rosa heimafrå, opowieść o odrodzeniu norweskiego dziewiarstwa. Zaciekawił mnie tytuł na reprincie starej reklamy umieszczonym w tej publikacji. Czyżby oryginalna wersja Selburose wyglądała jak na poniższym obrazku? Trudno się w tym rozeznać, bowiem informacje są sprzeczne. Nazwa norweskiego motywu wskazuje na kwiat, a nie na gwiazdę, a jak podają źródła inspiracją dla Marit był kwiatowy motyw z haftowanej chusty-czepka (hodelin av bruden). Czy ta pierwsza róża wyglądała jak w reklamie po lewej, czy jak na zdjęciach obok? Tego chyba sami Norwegowie już dzisiaj nie wiedzą, a to jakby dwa różne wzory.



Zainspirowana tytułem książki Ellinor Flor, zadaję pytanie dziecku, które tkwi we mnie: jaka była „róża mojego domu”?
Nie było jej. Dorastałam w świecie bez Selburose, choć wokół mnie nie brakowało nigdy haftów, ręcznie dzierganych ubrań, misternie szytej i ozdabianej pościeli, dekoracyjnych tkanin, koronek, czy pięknej ceramiki z kolekcji mojej mamy. Poznańska babcia Maryla i jej siostra Celina przez całe swoje długie życie (babcia dożyła 90, ciotka – 104 lat) skrzętnie zbierały wzory, przerysowywały je ręcznie ołówkiem, kopiowały na wielkie płachty kalki technicznej i chowały w przepastnej szufladzie, do której dzieci nie miały dostępu. To były ich największe skarby. Każdy nowy wzór, który wpadł w ręce jednej, natychmiast był kopiowany przez drugą. Obie były mistrzyniami robótek ręcznych, ale nigdy nie słyszały o rękawiczkach z Selbu. Wzornictwo norweskie – ani żadne inne poza polskim – nie zaprzątało im głowy.
Druga moja babcia – z Małopolski, w młodości na krótko wyjechała do Kanady, a z zawodu była wiejską krawcową. Nigdy jednak nie widziałam, by inspirowała się kanadyjskim wzornictwem czy jakimikolwiek zagranicznymi trendami. Była Polką i szyła po polsku – czyli tak, jak ubierały się kobiety w jej najbliższym otoczeniu. Dlatego sądzę, że norweskie wzory mentalnie nie docierały na polską wieś. W swoich poszukiwaniach znalazłam tylko dwa miejsca w Polsce, gdzie pojawiły się w zauważalny sposób – i to w kontekście komercyjnym: Tyniec i Zakopane. Przeglądając archiwalne czasopisma, natrafiam na norweskie motywy, ale rzadko – i to dopiero w latach 30. XX wieku. O Tyńcu napiszę osobny artykuł, bo to ciekawy temat.

Na zdjęciu – trykotarz z Tyńca w czasie pracy – 1948/9 r.
Odrobina norweskiej historii
Historyczne określenie „Norwegia” odnosiło się pierwotnie nie do kraju, lecz do szlaku handlowego prowadzącego na północ wzdłuż wybrzeża Półwyspu Skandynawskiego. Ludy zamieszkujące te obszary nie były zorganizowane w „plemiona”, łączyła je wspólnota terenu zamieszkania. Jedynym wyjątkiem, który prawdopodobnie posiadał rodzaj organizacji politycznej, był stosunkowo gęsto zaludniony rejon wokół dzisiejszego Trondheim2 – w którego okolicach położona jest wioska Selbu. Norwegia przez wieki nie była więc odrębnym państwem, długi czas znajdowała się w Unii ze Szwecją i Danią, a pełną niepodległość po 400-latach uzyskała dopiero w 1905 r.
Jak więc doszło do tego, że ośmioramienna gwiazda, obecna na dawnych polskich (i nie tylko polskich) tekstyliach, zostaje podświadomie uznana przez młode pokolenie za symbol norweskiej tradycji czy ozdób świątecznych w stylu amerykańskim? Dlaczego, widząc stary rosyjski, białoruski czy ukraiński ręcznik obrzędowy lub XIX-wieczny śląski haft z motywem regularnej ośmioelementowej figury, błędnie zakłada się, że jest to norweskie wzornictwo?
Co nam o tym mówią sami Norwegowie?
Twierdzą, że Selburose to uproszczony graficzny wzór przedstawiający różę, przypominającą gwiazdę. Wskazują, że zarówno stylizowane motywy kwiatowe, jak i gwiezdne od wieków pojawiają się w wielu kulturach, w różnych technikach i na rozmaitych materiałach.3 Mówią również, że „Marit Guldsetbrua Emstad z Selbu mogła czerpać inspirację ze starszych wzorów dziewiarskich, snycerstwa i innych domowych wyrobów rzemieślniczych, a podobne wzory można odnaleźć także w najstarszych księgach wzorów z Włoch, Francji, Szwajcarii i Niemiec z XVI–XVIII wieku.„4
I rzeczywiście – podczas badań nad średniowiecznym dziewiarstwem francuskim i włoskim dotarłam do motywów odkrytych na tkaninach w XIII-wiecznym grobie św. Antoniego z Padwy5. Jak widać na zdjęciach poniżej – podobieństwo do norweskiej gwiazdki i kwiatka jest 100-procentowe.

Annemor Sundbø, nazwana norweskkim detektywem dziewiarskim, tak pisze o Selburose: „Nasz kraj nie jest jedynym, który wykorzystuje ten motyw”. Wyjaśnia, że Łotwa również uważa tę gwiazdę za swój symbol narodowy i że róża pojawiała się gdzie indziej znacznie wcześniej, np. na najwcześniejszych jedwabnych dzianinach w Europie i poduszkach w starożytnym grobowcu w Hiszpanii. Można ją nawet zobaczyć na sumeryjskich mozaikach z masy perłowej, a Sumer to przecież tysiące lat przed naszą erą. Jak widać, sami Norwegowie nie przywłaszczają sobie tego motywu, ale dbają jedynie o to, aby był on trwale wpisany w ich narodowe dziedzictwo.
Skoro Norwegowie tak twierdzą, przestańmy więc każdemu motywowi, który ma 8 elementów skupionych wokół 1-ego środka, przypisywać norweskie pochodzenie. Sporo z nich to NASZE RODZIME LUDOWE WZORNICTWO, a jeśli nie nasze, to naszych sąsiadów: Litwinów, Białorusinów, Rosjan i Ukrainców. Wzornictwo i dziewiarstwo docierało na polskie tereny głównie z Francji, i podobna sytuacja była w innych krajach.
Nazwa Selburose
Selburose – to w dosłownym tłumaczeniu róża z Selbu, a nie gwiazda (i nie gwiazdka), pomimo, że ma kształt gwiazdy. Jak już mówimy o najbardziej znanym norweskim symbolu to z szacunku dla norweskiej i innych tradycji mówmy o norweskiej róży – o ośmiu płatkach równomiernie rozłożonych wokół punktowego środka. Bywa, że potocznie używa się słowa gwiazda, gwiazdka, ale w kontekście kształtu tego motywu, nie jego znaczenia. Dla odróżnienia od innych tak samo lub podobnie gwiazd, gwiazdek i gwiazdeczek dobrze byłoby nazywać ten norweski motyw różą z Selbu, czyli Selburose. Druga norweska nazwa słynnego motywu z Selbu – Åttebladrose – też oznacza różę z ośmioma płatkami.
Geometria gwiazdy
Norweska róża rzeczywiście geometrycznie zbudowana jest na bazie gwiazdy, dlatego po prostu kojarzy nam się z gwiazdą. Warto więc rzucić okiem na motyw gwiazdy jako na wzór geometryczny, który występuje w wielu kulturach na całym świecie i ma różne znaczenia:
- W kulturze słowiańskiej i ludowej – Gdy człowiek się rodzi na niebie pojawia się nowa gwiazda, a gdy umiera jego gwiazda spada. Motyw gwiazdy pojawia się w haftach, tkactwie i zdobieniach ceramiki jako symbol ochrony, harmonii i równowagi. Często był używany w tradycyjnych wzorach polskich, białoruskich, ukraińskich i rosyjskich.
- W tradycji chrześcijańskiej – Gwiazda betlejemska odgrywa ciągle kluczową rolę w dekoracjach bożonarodzeniowych, będąc symbolem gwiazdy, która według tradycji chrześcijańskiej prowadziła Trzech Króli do Betlejem. To tłumaczy popularność Selburose jako motywu świątecznego.
- W islamie – gwiazda ośmioramienna często występuje w sztuce islamskiej jako motyw dekoracyjny, np. w arabesce i mozaikach. Tak wygląda:



- W ezoteryce i okultyzmie – oktagram może symbolizować pełnię, kosmiczną równowagę lub osiem kierunków świata
- W Norwegii i krajach nordyckich – stał się charakterystycznym elementem wzorów dziewiarskich i hafciarskich, jednak jego korzenie sięgają znacznie dalej niż Skandynawia.
- W Egipcie – fragment tkaniny pokazanej na zdjęciu poniżej ma około 1000 lat i pochodzi z Egiptu. Według badaczy głównym motywem tego egipskiego haftu jest róża liściasta. Podobne wzornictwo można zaobserwować w tradycyjnej sztuce ludowej wielu krajów Europy.

Oktagram to uniwersalny symbol, który przez wieki funkcjonował w różnych kulturach i był stosowany w sztuce, religii oraz rzemiośle. Łatwo go narysować dzieląc okrąg na 8 równych części. W sztuce ludowej taki podział kojarzy się z kołem, np. od wozu lub od kołowrotka – nietrudno z niego wyprowadzić motyw gwiazdy.






Polska gwiazda ośmioramienna – opoczyńska, cieszyńska, krzczonowska, jurgowska, huculska, podlaska
Czy motyw podobny, lub nawet identyczny z Selburose, spotykany w polskich haftach ludowych i inspiracja nim w dziewiarstwie to plagiat lub inspiracja norweskim wzornictwem? Oczywiście, że nie!
Podobne do Selburose geometryczne wzory – ośmioramienne gwiazdy, rozety czy motywy śnieżynkowe – występują w wielu kulturach, w tym w polskim hafcie ludowym, tkactwie, a także w innych tradycjach europejskich i azjatyckich. Jeśli taki wzór pojawia się w polskim rękodziele niezależnie od norweskich inspiracji, nie można mówić o plagiacie – raczej o równoległym występowaniu podobnych motywów w różnych kulturach. Jednak jeśli ktoś celowo nawiązuje do norweskiego wzornictwa (np. kopiując układ i styl Selburose w kontekście dziewiarstwa skandynawskiego), wtedy uznać to za inspirację norweską.
Podsumowując: jeśli dany wzór wynika z polskiej tradycji ludowej, to nie jest to plagiat ani inspiracja Norwegią. Jeśli natomiast wzór został zaczerpnięty bezpośrednio z norweskiego dziewiarstwa, to jest to inspiracja tym stylem. Wszystko zależy więc od intencji autora/twórcy.
Ludowe wzory polskie były tworzone bardzo prosto, często bez specjalnie rysowanych projektów. Hafciarka kurpiowska zapytana przez dziennikarza w 1954 r. skąd czerpie swoje wzory, odpowiedziała: „a tak sama z siebie, a trochę z podglądania„6.

Wzory szkicowano dosłownie na skrawku papieru bez linijek, ponieważ dawniej nie sprzedawano wzorów, przekazywano je sobie za darmo, zapisywano je tylko dla siebie. Ludzie na polskich wsiach jeszcze po II wojnie światowej byli często niepiśmienni, rzadko używali papieru, który też nie był wtedy łatwo dostępny. Etnograf, Tadeusz Seweryn opisując polskie hafty opoczyńskie w 1925 r. wspominał o biedzie i zacofaniu oraz dzikich wręcz zwyczajach, jak na przykład hodowanie w domu zaskrońców7, które zapewne miały walczyć z gryzoniami, ale były traktowane jak zwykli domownicy, spały razem z dziećmi i jadały z nimi z jednego naczynia. Podobne zwyczaje panowały na Litwie, gdzie „niejadowita żmija” była traktowana jak bóstwo i nawet karmiona kobiecym mlekiem.
Trudno sobie dziś wyobrazić, żeby nie potrafiący pisać i czytać mieszkaniec odciętej od świata wsi, jeszcze bez prądu, bieżącej wody i kanalizacji, zdobywał zagraniczne publikacje modowe i wyszukiwał w nich norweskie wzory dziewiarskie, które nadawałyby się do haftu! Proszę mi pokazać takie norweskie publikacje z XIX w., które mogłyby regularnie trafiać na polską wieś!
Tak wyglądały ludowe projekty haftów – nie kopiowano ich, a tworzono, a każy motyw miał swoją nazwę (np. kwiatecek, listecek, kółecko, kulecka, łańcusek, wiatrocek):




Proste wzory geometryczne charakteryzują hafty ludowe w wielu regionach Polski, np. na Mazowszu, Lubelszczyźnie, Kresach, Podlasiu, czy Śląsku Cieszyńskim. Nie sądzę i nie ma dowodów na to, że polscy twórcy ludowi z XIX w. mieli dostęp do jakiegokolwiek drukowanego wzornictwa, tym bardziej norweskiego i tym bardziej, że Norwegia po 400-stu latach odzyskała niepodległość dopiero w 1905 r. W polskojęzycznych magazynach publikowanych w tym okresie motyw Selburose nie pojawia się (cały czas szukam).
Moda na dzianinę z norweską różą pojawiła się u naszych podhalańskich górali dopiero w latach 30-tych ubiegłego wieku, wraz z rozwojem narciarstwa (budowa kolejki na Kasprowy Wierch – 1935 r.) i wizytami uczestników międzynarodowych zawodów narciarskich. Do tego czasu górale wyrabiali odzież dzianą zazwyczaj z jednokolorowej – białej, szarej lub czarnej – wełny bez wzorów, lub połączonej w melanż, ewentualnie z bardzo delikatnym, subtelnym wzorem (przeplatanka, paseczki, itp.), co preferują zresztą do dzisiaj. Ich strój ludowy jest kolorowy i zdobny, skarpety białe, zdobione frędzlami, a swetry, których używają np. w kumoterkach lub na bacówkach zawsze są jednokolorowe, często z przypiętą góralską spinką. Norweskie wzory spod Gubałówki są dla ceprów.
Górale z okolic Zakopanego mieli na pewno dostęp do podręcznikowego wzornictwa europejskiego od końca XIX wieku, kiedy to aktorka, Helena Modrzejewska i doktor Tytus Chałubiński przyczynili się do otwarcia Szkoły Koronkarskiej (podobne szkoły powstawały w innych regionach Polski, a z nimi pojawiały się zapewne podręczniki i wzorniki). Przez pierwsze kilkanaście lat zakopiańska szkoła korzystała z wzornictwa wiedeńskiego, a najlepsze uczennice wysyłano na nauki do Wiednia. Jeżeli już mowa o wpływach, to prosty, ale utalentowany galicyjski lud końca XIX i początku XX wieku poprzez swoich nauczycieli skierowany mógł być bardziej na południe Europy – Austrię czy Francję oraz na wschód – poprzez tereny, które dzisiaj nazywamy Kresami.
Z dalekich Kresów pochodził artysta Karol Kłosowski, nauczyciel i projektant w zakopiańskiej Szkole Koronkarskiej. Od dziecka zafascynowany był wycinankami, tworzył je z różnych kawałków zużytych opakowań papierowych, które skrzętnie zbierała dla niego mama. Jego prace wskazują raczej na wschodnie wpływy.
Moda na trykotarstwo, wzornictwo i techniki docierały do naszego kraju w dużej mierze z Francji. Udział górali w paryskiej wystawie sztuki dekoracyjnej w 1925 r. świadczy o możliwym dostępie do francuskich tendencji we wzornictwie. Zakopiańska szkoła brała również udział w wystawach we Lwowie, na których pojawiały się wyroby wschodnie, w tym ręczniki obrzędowe, a także w Glasgow, gdzie mogło nastąpić spotkanie z wzorami szkockimi. Wiele jednak zależało od nauczycieli, bowiem uczennice były to zazwyczaj kilkunastoletnie niepiśmienne dziewczynki, a ich edukacja w szkole polegała nie tylko na nauce wyrabiania koronek, ale i na nauce czytania i pisania.

Sweter z Bukowiny Tatrzańskiej (2024 r.).
Najstarszy jaki znalazłam w polskiej prasie opis wykonania swetra w norweskim stylu pochodzi dopiero z 1937 roku:

W polskim hafciarskim i tkackim wzornictwie pojawia się często gwiazda, gwiazdka, albo jak w niektórych wzornikach zapisano: kwiotecek.
Tak wygladają zachowane w Muzeum Śląska Cieszyńskiego wzorniki:



Poniżej przentuję wzór nr 088 z naszej Kolekcji Polskich Haftów i Żakardów. Motyw ten został odrysowany z haftu na stroju ludowym z okolic Żywocina (woj. łódzkie) oraz opublikowany w 1925 r. w artykule Hafty opoczyńkie, autorstwa Tadeusza Seweryna8, etnografa, muzeologa, badacza sztuki ludowej, który do 1965 r. był dyrektorem Muzeum Etnograficznego w Krakowie9:

Wzór został odtworzony przez mnie na podstawie tego rysunku autora:

A sam autor zostawia nam jeszcze taką informację10:

Zapamiętajmy słowa o rodzimym samorództwie!
Poniżej pokazuję kilkanaście innych wzorów z naszej kolekcji, które są zbudowane z 8-miu elementów i trudno je nazwać norweskimi, „nasze one są”. Daty podane na kartach poszczególnych wzorów nie są datami ich powstania, a publikacji, co oznacza, że mogły powstać wiele lat wcześniej.


















Jeszcze jeden fragment z artykułu T. Seweryna11:

Haft poleski12

Szopka w Myszyńcu, 1895 r.13

I jeszcze jedna ciekawostka: pocztówka z huculskim haftem, wydana w naszym polskim Lwowie w 1906 r. Przechowywana jest w naszej Bibliotece Narodowej w Warszawie14. Wzór został dodany do naszej Polskiej Kolekcji Wzorów pod nr 004. Mam nadzieję, że nikt nie napisze, iż huculskie hafty wywodzą się z norweskiego dziewiarstwa.


Historia Selburose
Selbu to maleńka wioska w środku Norwegii, niedaleko Trondheim. Jej oficjalnym herbem jest srebrne tło z trzema czarnymi różami zwanymi Selburose. Jest to wzór róży, absolutny, ponadczasowy bestseller w dziewiarstwie! Selburose – czyli róża z Selbu – to dziewiarski symbol Norwegii, który wpisał się już na stałe w kulturę naszej cywilizacji także jako symbol Świąt Bożego Narodzenia oraz skandynawskiej zimy.
Fragment mapy z okolic Selbu, 1914 r.15:

Ale herb gminy Selbu pochodzi z czasów współczesnych. Został przyjęty 31 maja 1991 r., a nie w średniowieczu. Przedstawia trzy czarne dziewiarskie róże z Selbu na srebrnym tle.16 17

Okazuje się, że to nie Norwegowie wymyślili ten motyw, poprawniej będzie napisać, że go spopularyzowali18. Współczesne badania wykazują, że pierwowzór powstał na terenach starożytnego Żyznego Półksiężyca (Egipt, Iran, Syria, Palestyna, Mezopotamia) i ewoluował przez stulecia w całej Europie, a najpóźniej w Ameryce.
Wzór znany obecnie jako Selburose ma długą historię. Pojawia się w tekstyliach w całej historii Europy oraz w książkach z wzorami dziewiarskimi z Włoch, Francji, Szwajcarii i Niemiec w XVI–XVIII wieku. Wydaje się, że łączy wzory tradycji islamskiej i chrześcijańskiej oparte na sztuce koptyjskiej i bizantyjskiej, a nawet sumeryjskiej Gwieździe Isztar. W samej Norwegii wzór ten był już używany przed 1857 rokiem na swetrach z Norwegii Zachodniej opartych na duńskich wzorach. Jak się okazuje symbol ten pojawiał się jednak wcześniej w wielu innych krajach, a między innymi dotarł do Gdańska już w XV w.
Na zdjęciu poniżej replika wzoru z pończochy odnalezionej w Gdańsku na terenie dawnej osady szkockich imigrantów19.

Rękawiczki z Selbu, czyli Selbuvotter
Norwegia uczyniła symbol z Selbu modnym i pomogła mu się rozprzestrzenić, głównie dzięki przypadkowi oraz uporowi mieszkańców małego miasteczka, od którego pochodzi jego nazwa. Jedna z kilku podawanych przez Norwegów historii na ten temat mówi, że w 1857 roku młoda mieszkanka Selbu – Marit Gulsethbrua Emstad zrobiła na drutach trzy pary czarno-białych rękawiczek z wzorem w kształcie „róży z ośmioma rogami” na wierzchu dłoni. Pokazała je w miejscowym kościele i od razu stały się one hitem. Każdy w Selbu chciał mieć taką parę rękawic, a ich popularność szybko się rozprzestrzeniła. W 1910 roku Norweski Klub Sztuki i Rzemiosła, czyli Husflidslag, katalogujący i chroniący norweskie wzory, otworzył swój pierwszy oficjalny oddział w Trondheim, dużym mieście położonym najbliżej Selbu.
Obecnie zarejestrowanych jest w nim około 300 różnych wzorów, ale wiele z nich to współczesne wersje tego samego motywu. Większość z nich to tzw. róże ośmiopłatkowe lub róże gwiaździste. Wzór ten często przyjmował nazwę pochodzącą od gospodarstw rolnych, ludzi, czynności lub przedmiotów wziętych z życia codziennego. Przykładami są: tellrosa, emstadrosa, værhornrosa, kaffekånnet i spittklysa.
Rejestr nie jest jednak narzuconym światu zbiorem utworzonym w celu rygorystycznego przestrzegania praw autorskich i zawłaszczenia dla Norwegii motywu ośmioramiennej gwiazdy, a raczej taką samą kolekcją, jaką my próbujemy stworzyć w naszej Polskiej Kolekcji Haftów i Żakardów (do tej pory przeniosłam 155 wzorów, kolejne czekają w kolejce). W przypadku haftów opoczyńskich mamy nawet nazwy – chałupki, pieski, makówki, gwiazdki, i inne. Celem obu kolekcji jest uchronienie starych motywów przed zanikaniem – przerysowanie, opisanie skąd pochodzą, skatalogowanie, udostępnienie i zapisanie na trwałych nośnikach. A także użycie w hafcie czy dzianinie.
Marit Emstad sprzedała swój projekt i tak jej rękawiczki rozprzestrzeniły się po całym kraju. Zasługuje na uznanie za kreatywność i wdzięczność za piękne inspiracje, ktore stały się ponadczasowe i uniwersalne.

W latach trzydziestych XX wieku mieszkańcy Selbu robili na drutach 100 tys. par rękawic rocznie, sprzedając je do Francji, Austrii i reszty Europy. Kiedy zaczęto używać maszyn dziewiarskich rękawiczki te stały się popularnymi pamiątkami turystycznymi, a logo Selbu szybko stało się bestsellerem we wzornictwie. W 1960 roku większość dochodu Selbu zależała tylko od produkcji i sprzedaży rękawiczek. Tymczasem, położona niedaleko od Norwegii Łotwa również uważa tę gwiazdę za swój symbol narodowy. Róża pojawiała się też znacznie wcześniej w innych miejscach świata, na przykład na najwcześniejszych w Europie dzianinach jedwabnych oraz poduszkach w starożytnym grobie w gorącej Hiszpanii!
Marit Emstad nie była więc pierwszą osobą, która użyła wzoru róży – gwiazdy. Można go zobaczyć na norweskich tkaninach gobelinowych czy hafcie Hardanger. Mniej więcej w czasie, gdy Emstad zrobiła na drutach swoje pierwsze rękawiczki, gwiazda pojawia się na dzianinowych swetrach z zachodniej Norwegii, które są adaptacją duńskich wzorów, takich jak słynny sweter Fana z Bergen:

Inni historycy argumentują, że Marit Emstad przejęła wzór od innej Marit – Marit Sessenggjerdet, która zrobiła na drutach parę czarno-białych pończoch z tym wzorem dla swojego męża.
W rzeczywistości åttebladrose – bo tak brzmi inna nazwa selburose (åtteblad – norw. ośmiornica) – jest starsze niż norweskie dzianie. Jego pochodzenie jest tak stare, że wskazanie jednego źródła pochodzenia jest dzisiaj prawie niemożliwe. Motyw ten pojawił się po raz pierwszy w Norwegii w średniowieczu, na długo zanim Marit Emstad pokazała swoją parę rękawiczek w kościele.
Niepodległe państwo norweskie nie istniało aż do 1905 roku. Po tym, jak Czarna Śmierć zdziesiątkowała populację w XIV wieku, Norwegia stała się częścią Danii na wieki — okres ten został popularnie nazywany „400-letnią nocą”. W 1814 r. traktat kiloński zakończył skandynawską część wojen napoleońskich, a Dania przekazała Norwegię Szwecji. Niepodległej Norwegii nie było więc – podobnie jak niepodległej Polski – przez wiele, wiele lat.
„Powstało palące pytanie: po 400 latach kulturowego odpływu, co oznaczało bycie Norwegiem? Intelektualiści poszukiwali stłumionego „prawdziwego ducha” Norwegii. Ustandaryzowano nowy język pisany. Malarze stworzyli romantyczne krajobrazy wyjątkowego piękna kraju — fiordy, urwiste góry, pasące się kozy. Zbierano i zapisywano pieśni ludowe, tradycje i legendy. Liderzy myśli zachęcali ludzi do świętowania rocznicy konstytucji z 1814 r. 17 maja. Ta nowa tożsamość narodowa oferowała przekonującą, choć dość sztucznie stworzoną, odpowiedź.”20
Selbuvotter – norweskie rękawiczki z gwiazdą – pojawiły się więc na scenie w idealnym momencie. Młoda dziewczyna w małym miasteczku stworzyła coś wyjątkowo norweskiego — praktycznego i ciepłego, ale także odważnego i rozpoznawalnego. Nic dziwnego, że w 1890 r., kiedy Husflidslag zaczął kolekcjonować i konserwować norweskie rękodzieło, rękawiczki były już modne.
Przez dziesięciolecia popularność Selbu zależała od tysięcy kobiet dziergających setki tysięcy rękawiczek; przemysł domowy wspierał rodzinne gospodarstwa rolne i zapewniał kobietom niespotykaną niezależność, których uczono dziergania wzoru od dzieciństwa. Co ciekawe, prezent w postaci selbuvotter był zwyczajem dla narzeczonego dziewczyny i jego najbliższych krewnych płci męskiej z okazji ich ślubu, podobnie jak w Polsce na Kaszubach, na Ukrainie i na Litwie.
Rękawiczki z Selbu jako ślubne prezenty
Ta informacja jest niezwykle ważna, ponieważ obdarowywanie gości weselnych dzianymi rękawiczkami to takża nasza polska, ale i ukraińska czy litewska historia. Czarno-białe norweskie rękawice, które od kilku sezonów zdobią dłonie amerykańskich narciarzy, pierwotnie miały zupełnie inny cel. Wykonywano je zgodnie ze starym zwyczajem małżeńskim i zawdzięczają swoje doskonałe wykonanie intensywnej rywalizacji wśród młodych dziewcząt, które je dziergały, jak mówi stara tradycja pięknego dystryktu Selbu w Norwegii. Według niej, dziewczęta z doliny miały kiedyś wydziergać parę rękawiczek dla każdego z gości uczestniczących w ich weselu. Rozpoczynały to zadanie bardzo wcześnie, rywalizując ze sobą o najlepsze wzory.
Dlatego na niektórych egzemplarzach rękawic widzimy parę – mężczyznę i kobietę.
Interesujące, jak szybko i szeroko ten piękny zwyczaj rozprzestrzenił się po Europie – czyżby przenosili go duchowni?

Autorka artykułu podaje tłumaczenie tekstu z czerwonego prostokąta, być może nie jest to najlepsze tłumaczenie z norweskiego, postaram się poprawić:
„W dawnych czasach nie było łatwo poślubić kobietę, która samodzielnie dorobiła się majątku. Zgodnie z tradycją ślubną, narzeczona musiała rozpocząć robienie na drutach na długo przed ceremonią. Pierwszym zadaniem było wydzierganie eleganckich skarpetek dla przyszłego męża oraz kilku dodatkowych par dla jego najbliższych krewnych płci męskiej.
To jednak nie wszystko. Wszyscy mężczyźni zaproszeni na wesele wracali do domu z parą rękawiczek, które były dziełem kobiet obecnych na uroczystości. Gotowe rękawiczki trafiały do panny młodej kilka dni wcześniej i były umieszczone w specjalnie przygotowanym pokoju gościnnym. Zawieszano je na drewnianym słupie, który przesuwano pod sufitem w izbie panny młodej podczas trwania wesela.
Wiadomo było, że goście skrupulatnie ocenią i skomentują jakość wykonania rękawiczek, dlatego musiały one zrobić jak najlepsze wrażenie. Staranność i precyzja wykonania miały ogromne znaczenie – każda para była dziergana z największą dbałością o szczegóły, by odzwierciedlać kunszt i umiejętności przyszłej żony.„21
Rękawiczki Selburose z pocz. XX w.22



Szał na Selburose w Ameryce
Moda na rękawiczki z Selburose dotarła szybko do Ameryki, a amerykanie… zwariowali na punkcie historii Vikingów i norweskiego wzornictwa. Centrum tego norweskiego kultu w Stanach Zjednoczonych wydaje się być norwesko-amerykańskie muzeum Vesterheim, które mieści się w Decorah. Misją muzeum jest zachowanie norwesko-amerykańskiej historii; prowadzi ono zajęcia ze sztuki ludowej, ucząc studentów podstaw rzemiosła, takiego jak rosemåling (malowanie róż) i nålbinding (technika, która poprzedzała dzianie na drutach). Nacjonalistyczny eksport Norwegii zadziałał. Większość Amerykanów postrzega selburose jako płatek śniegu lub gwiazdę; niewielu zna go jako motyw kwiatowy lub słoneczny, którym był przez stulecia przed przyjęciem przez kraje nordyckie.
A tendencja do tego, żeby podpatrywać i naśladować Amerykanów we wszystkim jak popadnie trwa do dzisiaj i u nas, także w dziewiarstwie – patrzymy czym inspirują się nasze koleżanki za oceanem, co się sprzedaje na amerykańskim ETSY. Sugerując się sprzedażowymi tendencjami nietrudno jednak o pomyłkę, szczególnie w takim kraju jak nasz, gdzie ciągle cierpimy na brak rodzimych współczesnych i dobrze opracowanych publikacji dziewiarskich.
Łotewska gwiazda – Auseklītis
Inaczej jest na Łotwie, gdzie gwiazda dziewiarska auseklītis to symbol o głębokim znaczeniu kulturowym, choć graficznie identyczny z norweskim wzorem. Przedstawia gwiazdę poranną, oznaczającą zwycięstwo światła nad ciemnością. W łotewskich wierzeniach ludowych przypisuje się jej moc ochronną – wzór gwiazdy na tkaninach, np. na kocu, miał chronić duszę śpiącego przed złymi siłami. Etnograficzne źródła łotewskie przedstawiają auseklītis w formie krzyża z czterema, sześcioma lub ośmioma promieniami. Ośmioramienna wersja gwiazdy symbolizuje czas przebudzenia i nawiązuje do mitologicznego boga Ausekli – jednego z najważniejszych mieszkańców łotewskiego nieba. Podobnie, jak w Norwegii gwiazda ta stała się znakiem tożsamości narodowej Łotyszy. Badacze podkreślają jednak, że łotewskie wzory i symbole obecne na odzieży czy w wystroju wnętrz nie są jedynie ozdobą – odgrywają istotną rolę w budowaniu poczucia przynależności do wspólnoty. Auseklītis jest częścią tej tradycji, wzmacniając więź z kulturą i historią Łotwy.
Litwa
„Małe litewskie rękawiczki mają kilka cech, które odróżniają je od rękawiczek z innych regionów etnograficznych: większość z nich jest robiona na drutach z bardzo cienkiej włóczki dwu- lub trzykolorowej z drobnymi wzorami, a palce są często robione na drutach z takimi samymi wzorami lub zdobione drobnymi, prostymi wzorami. Poprzez różnorodne komponowanie i grupowanie kropek, rombów, krzyżyków ukośnych lub prostych, trójkątów, kwadratów i łańcuszków można tworzyć na rękawiczce skomplikowane i piękne ornamenty. Wzory geometryczne łączone są ze wzorami kwiatowymi, czasem z tkanymi tekstami. Spośród motywów roślinnych popularne stały się motywy kwiatu czterolistnego, kwiatu ośmiolistnego, a później małej, skośnej gałązki.
Górna część dłoni często ozdobiona jest symetrycznymi motywami roślinnymi lub zwierzęcymi wkomponowanymi w czworokąt. Wzorzyste mitenki i rękawiczki bez palców z wydłużonymi nadgarstkami noszono na Litwie Mniejszej już w XIX wieku.„23
Rękawiczki z gwiazdką z Litwy24. Czy moda na nie przyszła z Norwegii, czy odwrotnie?

Wschodnie ręczniki obrzędowe
- Ukraina25



Od kiedy na Ukrainie haftowano chusteczki i ręczniki obrzędowe?
Haft ma długą historię na Ukrainie. W roku 513 p.n.e. Herodot, opisując najazd Dariusza, wspomniał, że ludy trackie i dackie, które zamieszkiwały tereny obecnych Bałkanów oraz zachodniej Ukrainy, wykorzystywały haft do ozdabiania strojów. W trakcie wykopalisk na stanowiskach datujących się na I wiek n.e. odnaleziono przykłady haftowanych strojów z terenów Ukrainy. Inne wczesne przykłady haftów obejmują motywy bogini przedchrześcijańskich, takiej jak bogini Berehynia. Hafty przedstawiono na jedenastowiecznych freskach i miniaturach w Soborze Mądrości Bożej w Kijowie. Wiele z tych wczesnych przykładów rękodzieła hafciarskiego wykazuje wyraźne podobieństwo do lokalnego haftu tworzonego przez wieki. Haft ukraiński stanowił codzienne zajęcie wielu ludzi do XIX wieku, kiedy to stał się bardziej sztuką rzemieślniczą26.
XII-wieczna ikona Matki Bożej “Orantki” w Soborze Mądrości Bożej w Kijowie. Za pasek zatknięta jest haftowana chusteczka27:


Dania
Ten sam wzór wykorzystuje również szwedzka tkalnia Ekelund Linneväveri w obrusach „Åttebladrose” i innych produktach, które słyną z klasycznego wzornictwa i wysokiej jakości materiałów.


c.d.n.
Źródła:
- https://en.wikipedia.org/wiki/Ellinor_Flor ↩︎
- https://pl.wikipedia.org/wiki/Historia_Norwegii#cite_note-1 ↩︎
- https://ndla.no/nn/r/produktutvikling-og-skapande-prosessar-dt-dth-vg1/attebladrose/66e1171c11 ↩︎
- https://ndla.no/nn/r/produktutvikling-og-skapande-prosessar-dt-dth-vg1/attebladrose/66e1171c11 ↩︎
- Bednarz A., Wzornictwo z grobu św. Antoniego w Padwie ↩︎
- https://pbc.gda.pl/Content/106446/Nr_007.pdf ↩︎
- Podobny litewski zwyczaj wymienia Słownik języka polskiego Aleksandra Zdanowicza z 1857 r. (patrz fragm. poniżej) LINK ↩︎
- https://pl.wikipedia.org/wiki/Tadeusz_Seweryn ↩︎
- https://www.sbc.org.pl/dlibra/publication/16727/edition/14701 ↩︎
- https://www.sbc.org.pl/dlibra/publication/16727/edition/14701 ↩︎
- https://www.sbc.org.pl/dlibra/publication/16727/edition/14701 ↩︎
- https://polona.pl/item-view/f56d4e47-66c5-435e-868f-f62c6023fdc0?page=0 ↩︎
- https://www.facebook.com/photo.php?fbid=1136023615196950&set=pb.100063679657375.-2207520000&type=3 ↩︎
- https://polona2.pl/item/wzor-haftu-z-inicjalem-u,ODU1ODIzNjI/0/#info:metadata ↩︎
- https://polona.pl/item-view/b1b19dd3-9433-459d-918e-3a6540756b64?page=0 ↩︎
- https://www.nrk.no/trondelag/hoyt-antall-selvmord-i-selbu-1.12807360 ↩︎
- https://no.m.wikipedia.org/wiki/Fil:Selbu_komm.svg ↩︎
- https://www.theatlantic.com/technology/archive/2018/11/origins-famous-norwegian-knitting-pattern/576502/ ↩︎
- https://polskawelna.wordpress.com/2025/03/10/aktualnosci-rekonstrukcja-ponczocha-ze-szkocko-angielskiej-osady-w-gdansku-xv-xviii-w/ ↩︎
- https://www.theatlantic.com/technology/archive/2018/11/origins-famous-norwegian-knitting-pattern/576502/ ↩︎
- https://studioquirk.com/weblog/2019/11/9/the-kirsten-project-selbu-knits ↩︎
- https://digitaltmuseum.se/ ↩︎
- https://ve.lt/naujienos/savaites-ekspresas/se/lietuvininku-pirstines-1782839 ↩︎
- https://ve.lt/naujienos/savaites-ekspresas/se/lietuvininku-pirstines-1782839 ↩︎
- https://uk.wikipedia.org/wiki/%D0%A0%D1%83%D1%88%D0%BD%D0%B8%D0%BA# ↩︎
- https://uk.wikipedia.org/wiki/%D0%A0%D1%83%D1%88%D0%BD%D0%B8%D0%BA# ↩︎
- https://uk.wikipedia.org/wiki/%D0%A0%D1%83%D1%88%D0%BD%D0%B8%D0%BA# ↩︎
ad. 4


